Wiec od poczatku:
Zachecony lektura "Sam naprawiam - Omega B" dzial wymiana termostatu w V6 i moim EGO ktore non stop mi mowi - "Co ty nie dasz rady?? " postanowilem nie oddawac kluski do warsztatu tylko sladami Adama Slodowego - Zrobic to sam. Uzbrojony w klucze, nowy termostat, czteropak piwa pojechalem do garazu zaprzyjaznionego mechanika. Mechanik spawal malucha a ja zabralem sie za rozbranie kluski. Na pierwszy ogbien poszedl aku - pikus i spuszczenie plynu chlodniczego, potem zabralem sie za zdjecie gory kolektora dolotowego - tez pikus - odpiecie linki przyspieszenia,silnika krokowego, poodpinanie wezykow srykow itp + odkrecenie 4 srub i gora kolektora juz luzno lezala na reszcie.
Oczom moich ukazal sie wyteskniony widok niesprawnego termostatu. Wiec 2 sruby odkrecone i juz sobie luzno na bloku lezal. I w tym momencie zaczely sie schody. Nastepnie nalezalo odkrecic lacznik termostatu. tu skutecznie do sruby utrudnial dostep waz od wspomagania

po 40 minutach walki - odkrecilem ....waz i spuscilem plyn od wspomagania. Nastepnie bez problemu udalo mi sie odkrecic lacznik i wyjac go. (tu skonczylem pierwsze piwo

) Niestety za zadne skarby stary termostat nie chcial sie poddac i wyjsc ze swojego miejsca. Przeszkadzal kolektor wtryskowy ! po godzinie walki (i nastepnym piwie) decyzja - zwalamy kolektor najpierw wycieraczki i podszybie, potem 5 srub poszlo latwo do 6 dostep utrudnial waz w kolektorze od wtryskiwacza LPG ale szybko sie poddal (listwy wtryskow od benzyny nie odpinalem ) po owym zabiegu i cofnieciu kolektora udalo sie wyjac stary termostat. i nagle wielki ZONK - nowy termostat (Firmy motorad usa) ma grubsza podstawe i duze mocowania srub co uniemozliwia bez calkowitego ogolocenia srodka bloku silnika zalozenie jego :bad: :guns: . po chwili namyslu rozebralem obydwa termostaty i po chwili zabawy ze szlipierka przelozylem srodek z nowego tarmostatu do starej obudowy (trzeba bylo delikatnie skrucic i zmniejszyc srednice samego trzpienia mocujacego) (tu poszlo 3 piwo :piwo: ) termostat uzbrojony w silikon po paru minutach wyladowal na swoim miejscu. Niestety zaczal kropic deszcz i zrobilo sie juz ciemno wiec na tym etapie robota na dzis stanela) (no prawie bo trzeba bylo wypic 4 piwo :tere-fere: )
Wnioski z dzis - DA SIE WYMIENIC SAM WKLAD TERMOSTATU - co znacznie zmniejsza koszta.
Jutro ciag dalszy skladanie, zalewanie, uruchamianie, testowanie. fotek nie robilem bo bylem wsciekly i nie chcialo mi sie bawic aparatem ! Mam nadzieje ze wyjdzie z tego FAQ

I MOJA KLUSKA OCZYWISCIE OZDROWIEJE.