Skocz do zawartości

Omega Klub Polska używa Ciasteczek. Zapoznaj się z Polityka Prywatności aby uzyskać więcej informacji. Aby usunąć ten komunikat, kliknij przycisk po prawej:    Akceptuje Ciasteczka

[OB & OBFL] Omega 3.2 MV6 - Tuning silnika - Na przyszlosc


  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć
103 odpowiedzi na ten temat

#101 OFFLINE   dawid0123456789

dawid0123456789

    Srebrny Corsarz

  • 1091 postów
  • Dołączył: 09-02-2009
  • Skąd: Kielce
  • Województwo: świętokrzyskie
  • Auto: Omega A
  • Silnik: 3.6i 24v C36GET Lotus Omega

Napisany 09 styczeń 2015 - 13:58

Oj tam, trzeba mierzyć wysoko ;)

Co do Mantzla - jak dla mnie, czynnikiem decydującym są koszty.
Dla producenta z konkretnym warsztatem maszynowym, taniej jest napisać kilka linijek kodu do automatycznej giętarki niż płacić spawaczowi za czasochłonną pracę.
A że przy okazji jest to lepsze rozwiązanie z technicznego punktu widzenia, to tylko się cieszyć :)
Mały tuner nie kupi maszyny za milion euro z wiadomych względów, ale wg mnie dobrze wyspawany kolektor z kolanek (z naciskiem na dobrze) nie będzie odbiegał parametrami od giętego.


Ale aby napisać kod do maszyn cnc, itp wymaga to najpierw czasochłonnego rysowania, planowania, obliczania, potem próbowania i wielokrotnego poprawiania, więc koszt pierwszej jednostki jest równie wysoki, zwraca sie to dopiero przy produkcji może nie tyle seryjnej co w znacznej liczbie;)

I wydaje mi się, ze tu tkwi cały problem - dobrze wyspawane
Tak jak chłopaki pisali na początku Mickey spawał z większej liczby kawałków, teraz jest tego mniej, więc też się uczy i rozwija, więc istnieje prawdopodobieństwo, że wcześniejsze wykonanie nie było takie dobre ;)

Ale różnice trzeba by było sprawdzić w odpowiednich warunkach przy pomocy specjalistycznych urządzeń pomiarowych, biorąc pod uwagę jaki wpływ na działanie auta będzie miała różnica w wynikach rzędu 1%.

#102 OFFLINE   Immo

Immo
  • 1057 postów
  • Dołączył: 25-08-2006
  • Skąd: Wrocław
  • Województwo: dolnośląskie
  • Auto: Nie mam Omegi
  • Silnik: nie mam Omegi

Napisany 09 styczeń 2015 - 14:08

Ale aby napisać kod do maszyn cnc, itp wymaga to najpierw czasochłonnego rysowania, planowania, obliczania, potem próbowania i wielokrotnego poprawiania, więc koszt pierwszej jednostki jest równie wysoki, zwraca sie to dopiero przy produkcji może nie tyle seryjnej co w znacznej liczbie;)

Oczywiście, ale większość kosztów ponosisz na etapie projektowania i prototypowania. W efekcie otrzymujesz wsad na gotowe elementy lub ich składowe, które możesz powielać w dowolnej ilości egzemplarzy z idealną powtarzalnością :)

I wydaje mi się, ze tu tkwi cały problem - dobrze wyspawane
Tak jak chłopaki pisali na początku Mickey spawał z większej liczby kawałków, teraz jest tego mniej, więc też się uczy i rozwija, więc istnieje prawdopodobieństwo, że wcześniejsze wykonanie nie było takie dobre ;)

Wg mnie, to o ile nie spieprzyli spawów (co im się nie zdarza z tego co wiem), nie ma większego znaczenia. W każdym razie nie w autach, do których wykonywali te części :)

Ale różnice trzeba by było sprawdzić w odpowiednich warunkach przy pomocy specjalistycznych urządzeń pomiarowych, biorąc pod uwagę jaki wpływ na działanie auta będzie miała różnica w wynikach rzędu 1%.

Obstawiam, że nawet w dużo bardziej wysilonych silnikach niż omegowe V6 będzie niezauważalna.

#103 OFFLINE   dawid0123456789

dawid0123456789

    Srebrny Corsarz

  • 1091 postów
  • Dołączył: 09-02-2009
  • Skąd: Kielce
  • Województwo: świętokrzyskie
  • Auto: Omega A
  • Silnik: 3.6i 24v C36GET Lotus Omega

Napisany 09 styczeń 2015 - 14:30

Oczywiście, ale większość kosztów ponosisz na etapie projektowania i prototypowania. W efekcie otrzymujesz wsad na gotowe elementy lub ich składowe, które możesz powielać w dowolnej ilości egzemplarzy z idealną powtarzalnością :)

Wg mnie, to o ile nie spieprzyli spawów (co im się nie zdarza z tego co wiem), nie ma większego znaczenia. W każdym razie nie w autach, do których wykonywali te części :)

Obstawiam, że nawet w dużo bardziej wysilonych silnikach niż omegowe V6 będzie niezauważalna.


Ad.1 Zgadzam się z Tobą :D
Ad.2 i 3 Tylko tutaj może jeszcze dochodzić kwestia trwałości. Co prawda gięcie oznacza osłabienie powierzchni giętego materiału, natomiast spaw wzmacnia tą powierzchnię, jednak każdy spaw jest miejscem gdzie może dojść do uszkodzenia w dłuższym okresie używania *
Wg mnie wolałbym barany wykonane w większości z giętych rur;)

Dobra, dosyć już tego wymądrzania, bo jeszcze zrobimy doktorat zaocznie :p


* Owe stwierdzenie nie dotyczy Phantoma, gdyż prędzej wykończy wszystkie inne podzespoły razem z budą niż same barany :D

#104 OFFLINE   MrChrysler

MrChrysler
  • 259 postów
  • Dołączył: 05-12-2010

Napisany 19 październik 2015 - 03:31

Silnik jest na zewnatrz. Porting pierwszego gniazda wylotowego juz jest zrobiony. Zostalo tylko 5.

 

Do wyciagniecia silnika zmusilo mnie oblanie omesi na przegladzie - Powod, urwana podluznica... zaraz na wysokosci ukladu kierowniczego belka (podluznica) pekla sobie do okola, powodujac wiele przykrych zeczy na drodze. Samochod w ostatnich dniach jezdzil tam gdzie chcial sobie pojechac. Np. do rowu, albo na przeciwny pas ruch itd. Oczywiscie wszystko przez rdze. Po wyciagnieciu silnika okazalo sie rowniez ze podszybie jest dziurawe jak sito. Niestety musze tez wyciagnac kokpit ze srodka aby podczas spawania nie spowodowac pozaru. Mam nadzieje ze nie bede musial wycinac szyby :(

 

Wszystko jak zawsze sie uklada po mojej mysli. Jak juz sie uporam z belka i silnikiem to zostanie mi tylko, zaspawanie 2 dziur w obydwu tylnych nadkolach, zlikwidowanie rdzy z prowadnic na tyle samochodu, wymiana przedniego lozyska w piascie, zlikwidowanie wyciekow ze skrzyni biegow, silnika, ukladu kierowniczego, zlikwidowanie rdzy na progach. 

 

A na daleka przyszlosc, pomalowanie dachu, klapy baganika, i kilku drzwi poniewaz nie lubie rdzy :(

 

 

Załączone pliki


Edytowany przez MrChrysler, 19 październik 2015 - 03:33.